Blog Dariusza Lipińskiego

Rowerem do Santiago (6): Bordeaux – Moustey (63,49 km)

leave a comment »

Na południe od Bordeaux coraz częściej pojawiają się potwierdzenia, że znajdujemy się na Szlaku Świętego Jakuba,  lecz sformułowane dość szczególnie. Napisy na przydrożnych tablicach  informują, że znajdujemy się na Route de Compostelle lub Chemin de Compostelle, czasem z dodatkiem Voie de Tours (oznaczającym to, co po łacinie nazywa się Via Turonensis), nigdzie natomiast nie pojawia się Saint Jacques czy jakikolwiek inny akcent religijny. Tak jakby Szlak Jakubowy był sobie nie związaną z wiarą pielgrzymów trasą wędrówkową, Itinéraire Culturel Européen, jak oznajmiają kolejne napisy (według terminologii używanej przez Radę Europy). Nie ma wątpliwości, że to, co Francuzi nazywają „laickością” sprowadza się do zaprogramowanego wypierania wszelkich przejawów religijności ze sfery publicznej. Za cenę fałszowania historii. Bo czymże innym, jak nie fałszowaniem historii jest Droga do Grobu Świętego Jakuba bez Świętego Jakuba, bez jej kontekstu religijnego?

Jednakże coraz częściej pojawiają się także prawdziwe świadectwa. W wiosce Le Muret natrafiamy na wzmiankowaną już od XII wieku kaplicę z trójkątną dzwonnicą; napis przypomina, że Le Muret znajdowało się na szlaku  pielgrzymów zmierzających do Santiago de Compostela. Zaś leżąca kilkanaście kilometrów dalej wieś Moustey, będąca celem naszego dzisiejszego, krótkiego etapu, warta jest uwagi przynajmniej z dwóch powodów. Po pierwsze, stoją tam obok siebie,  w odległości zaledwie kilku metrów, dwa kościoły: bliżej szosy pw. Matki Boskiej  (XIII w.), w głębi pw. św. Marcina  (XII w.). Historycy snują różne hipotezy: że przy tym pierwszym istniała kolonia trędowatych, od których separowano mieszkańców, albo że wioskę rozdzielała granica dwu baronii,  albo jeszcze parę innych. Po wtóre, przed pierwszym z tych kościołów stoi figura pielgrzyma, a obok niej stary kamień przydrożny z wyrytą na nim muszlą św. Jakuba i informacją, że z tego miejsca do Composteli zostaje do przebycia równo 1000 kilometrów. To w każdym razie ciekawostka, a wioska urocza, choć mało znana. I miejscowe specjalności gastronomiczne (z niezłym winem) można skosztować w jednej z dwu oberż (knajpa z kebabem też jest, niestety).

Reklamy

Written by Dariusz Lipiński

02/08/2016 @ 08:36

Napisane w Bez kategorii

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: