Blog Dariusza Lipińskiego

Rowerem do Santiago (12): Burgos – Olmillos de Sasamón – Osorno – Carrión de los Condes (85,72 km)

leave a comment »

Z Burgos wyjeżdżamy płynnie, bo miasto jest dobrze oznakowane, także dla rowerzystów, żegna nas wielki pomnik zmęczonego pielgrzyma. Jesteśmy na leżącym na wysokości 800-900 metrów płaskowyżu, etap zapowiada się płaski, niestety wraca upał. Wydaje się, że okolice Carrión de los Condes, dokąd zmierzamy, to najbardziej upalny odcinek Camino. Wokół nie ma prawie zieleni, tylko nie kończące się pola zbieranego właśnie zboża i szosa N-120 prosta jak spod linijki, aż po horyzont. Rozumiem teraz, co znaczy bezkres…

Przed upałem chronią nas maczane w zimnej wodzie czapeczki, które kładzie się pod kask. Człowiek, który dokonał tego prostego wynalazku, wart jest każdych pieniędzy. Oczywiście taka mokra i zimna czapeczka jest mokra i zimna tylko do czasu, później znów trzeba skądś wziąć lodowatą wodę, ale generalnie to działa. (W sytuacji krytycznej, gdy nie ma lodowatej wody, bo miejscowości są tu rzadko rozrzucone, można polewać się wodą z bidonów, ale tej raczej niewiele brakuje do tego, aby nadawała się do parzenia herbaty. :-))

Pierwszy postój robimy w miejscowości Olmillos de Sasamón, jakieś 30 km od Burgos. Jest tam niewielki, ale świetnie zachowany, zameczek obronny z II połowy XV w., dziś mieszczący – a jakże – hotel i restaurację; warto też zwrócić uwagę na XVI-wieczny kościół Wniebowzięcia NMP (iglesia de la Asunción de Nuestra  Señora). Drugi postój, wyłącznie regeneracyjny, robimy w Osorno. W międzyczasie znów upał, bezkres wysuszonych pół i prosta po horyzont linia drogi. Tak docieramy do  Carrión de los Condes.

To ważny punkt na Szlaku, przecięty nim ze wschodu na zachód, sporo tam miejsc godnych zainteresowania. Klasztor św. Zoila (XI-XVI w.), ze wspaniałym dziedzińcem wewnętrznym, jest dziś … hotelem. Oglądamy też kościoły: Santa María del Camino (XII w.) i Św. Jakuba (XIII w.) –  oba romańskie. A po kolacji, już po ciemku, trafiamy na festyn, na którym – mimo późnej pory – miejscowi świetnie się bawią: muzyka, śpiew, piknik w parku. Dzień Świętego Jakuba.

Reklamy

Written by Dariusz Lipiński

27/07/2016 @ 08:14

Napisane w Bez kategorii

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: