Blog Dariusza Lipińskiego

Rowerem do Santiago (9): Tolosa – Pampeluna – Puente la Reina (87,63 km)

leave a comment »

Wyjeżdżamy z Tolosy trochę spięci, bo mamy do odrobienia 18 km z poprzedniego dnia plus to, co zaplanowaliśmy na dzień dzisiejszy, a przed nami ostre podjazdy. Na szczęście sprzyja nam pogoda: jest chłodno i kropi, musimy ubrać kurtki. (Tak, to nie przejęzyczenie,  to lepsze niż francuskie upały.) Na rondzie w Tolosie na kilka minut zatrzymuje nas (i trochę ruch) kierowca-gaduła, który sam jest zapalonym rowerzystą i jak najlepiej chce nas wyprowadzić do Pampeluny. (Ludzie tu w ogóle bardzo sympatyczni, gdy widzą, że mamy kłopot i konsultujemy „Krzycha” [nawigacja], to pierwsi podchodzą i pomagają; w ten sposób w San Sebastián policjant wyprowadził nas z rozkopanej części trasy, gdzie „Krzychu” oszalał.

Za Tolosą rozpoczyna się wspinaczka, najpierw łagodnie, po 20 km coraz bardziej ostro, znak drogowy wskazuje 12%. Wreszcie od Aspirotz (671 m n.p.m) zaczyna się lekki zjazd. Jeszcze przed Irurtzun „łapię laczka”, ale jednak nieuchronnie zbliżamy się do stolicy Nawarry, Pampeluny, kiedy nagle Tomkowi pęka szprycha i blokuje się koło. Wygląda to bardzo groźnie. I wtedy zaczynają dziać się dziwne rzeczy, o których słyszałem, że dzieją się na Szlaku Jakubowym. Pan Krzysztof, mój poznański serwisant (nie mylić z „Krzychem”!), radzi przez telefon, by obciąć szprychę. Ale czym to zrobić? I oto rozglądam się i kilkadziesiąt metrów dalej widzę duży napis „taller” czyli warsztat. Pożyczają sprzęt, Tomek odcina szprychę, po czym okazuje się, że koło jest kompletnie zdecentrowane. Potrzebny jest serwis. Wrzucamy w gugla „Pampeluna Decathlon”, odpowiada nam, że jest taki w miejscowości Berriozar. Przypadkiem rzucam okiem na drugą stronę ulicy i widzę tablicę z nazwą … Berriozar. Decathlon z serwisem rowerowym jest kilometr od nas. Każą nam czekać dwie godziny, bo jest kolejka, ale gdy słyszą: Somos peregrinos a Santiago, dostajemy najwyższy priorytet i jakieś 20 minut później jedziemy dalej. No więc czy pielgrzymi na Szlaku nie są pod specjalną opieką?

W Pampelunie jest bezpiecznie, Sanfermines skończyły się 8 dni temu, więc nie grożą nam byki na ulicach, ale przez te perypetie techniczne nie mamy czasu na zwiedzanie. Jemy tylko szybki, późny obiad na Plaza del Castillo, położonym między dawnymi dzielnicami San Nicolás i La Navarrería (w średniowieczu dzielnice Pampeluny: baskijska, frankońska, gaskońska, żydowska i muzułmańska były oddzielone od siebie własnymi murami obronnymi). Omija nas oglądanie twierdzy, której w 1521 r. bronił przed Francuzami młody oficer i dworzanin, człowiek chyba, według dzisiejszej terminologii, rozrywkowy, Iñigo López de Oñaz y Loyola. Został ciężko ranny w obie nogi, a załoga twierdzy poddała się. Rekonwalescencja młodego oficera trwała wiele miesięcy, w czasie których,  z braku ulubionych rycerskich romansów musiał zadowolić się książkami religijnymi. Pod ich wpływem doznał przełomu i dawny zawadiaka został założycielem zakonu jezuitów, świętym Ignacym Loyolą.

Na południowy zachód od Pampeluny, na przełęczy Puerta del Perdón, stoi pomnik współczesnych Wandali: dziesiątki „ekologicznych” wiatraków szpecących krajobraz po horyzont. Podjazd na przełęcz jest równie trudny jak rano do Aspirotz, ale zbliżający się zmierzch dodaje nam sił. Potem jedziemy ostro w dół. Z prędkością ponad 50 km/h mijamy Obanos związane z historią Wilhelma i świętej Felicji. Byli rodzeństwem, razem pielgrzymowali do Santiago, ale w drodze powrotnej, kiedy Felicja zapragnęła jako pustelniczka zostać w Obanos,  brat w porywie gniewu zabił ją. Gdy opamietał się,  raz jeszcze odbył pielgrzymkę do Santiago, a potem osiadł w Obanos jako pustelnik. Dziś oboje są uważani za patronów okolicy.

O 22.00 wpadamy do Puente la Reina. Y desde aquí todos los caminos a Santiago se hacen uno solo, i odtąd wszystkie drogi do Santiago stają się jedną, Camino Francés.

Reklamy

Written by Dariusz Lipiński

23/07/2016 @ 08:20

Napisane w Bez kategorii

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: