Blog Dariusza Lipińskiego

Jak (w Parlamencie Europejskim) cnotę zachować i rubla zarobić?

with one comment

Jak dbać o interes polskiego wyborcy w Parlamencie Europejskim? Arytmetycznie. Większość decyzji zapada nie na sali plenarnej ani nawet nie w komisjach, tylko w grupach politycznych. Zbliża się okres ich formowania. W poprzedniej i w tej kadencji największą z nich była/jest frakcja Europejskiej Partii Ludowej (EPP) definiująca się jako chadecko-konserwatywna (choć, toutes proportions gardées, w każdym państwie członkowskim, ba – wewnątrz państw – ten „chadecki konserwatyzm” wygląda trochę inaczej). W poprzedniej kadencji do EPP należeli polscy europosłowie Platformy i PSL, ci wybrani z list Prawa i Sprawiedliwości zdecydowali się na akces do dość egzotycznej frakcji Europejskich Konserwatystów i Reformatorów. W trakcie kadencji ich brytyjscy koledzy okazali się bardziej „reformatorami” niż konserwatystami, co okazało się przy okazji wprowadzenia w Wielkiej Brytanii tzw. małżeństw jednopłciowych, a premier Cameron dał się nam zapamiętać przede wszystkim z ostrego ataku na Polaków pracujących na Wyspach. „I cnotę straciliśmy, i rubla nie zarobiliśmy” – jak przytomnie, acz przy innej okazji, miał zauważyć sam Jarosław Kaczyński.

W poprzedniej kadencji najliczniejszą grupą narodową w EPP byli Niemcy: 42 osoby. Gdyby wszyscy polscy centroprawicowi posłowie należeli do EPP (a deputowani PiS-u byli przed laty w tej grupie) najliczniejsi byliby Polacy: 44. Być najliczniejszą grupą narodową w najliczniejszej frakcji w PE oznacza największy wpływ na podejmowanie decyzji. W tej kadencji jest podobnie: Polaków w EPP mogłoby być 42 przy bodajże 35 Niemcach. W prywatnych rozmowach europosłowie PiS-u życzliwie odnoszą się do tego pomysłu, ale chyba nie oni będą podejmowali decyzję. Czy wojnę polsko-polską, której chcą i partyjni liderzy obu największych ugrupowań, i ich żelazne elektoraty (wkrótce już tylko żelazne elektoraty im pozostaną, ale liderom zdaje się to nie przeszkadzać) można przynajmniej ograniczyć do terytorium RP? W interesach, również politycznych, powinna liczyć się arytmetyka, a nie zarządzanie złymi emocjami. Największa narodowa grupa w największej frakcji politycznej w PE oznacza nie tylko wpływ na wybór przewodniczącego Komisji Europejskiej, ale na wspólną politykę energetyczną, łupki, sprawy za naszą wschodnią granicą, a także na skandaliczne i sprzeczne z traktatem lizbońskim odrzucenie przez Komisję Europejską największej w historii Unii obywatelskiej inicjatywy „Jeden z nas”.

Pojawia się okazja, by cnotę zachować, a rubla i tak zarobić.

 

Reklamy

Written by Dariusz Lipiński

03/06/2014 @ 21:05

Napisane w Bez kategorii

Jedna odpowiedź

Subscribe to comments with RSS.

  1. Dobry pomysł, warto go promować (po aliansie Gowina z PiS ma Pan takie możliwości). Chociaż trzeba przyznać, że już teraz odgrywamy dużą rolę w Europie (Buzek, Tusk itd.). Centroprawica nie powinna być jednak skłócona, a EPP musi być jak najsilniejsza.

    Miłosz Skrodzki

    06/02/2015 at 12:22


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: