Blog Dariusza Lipińskiego

31 sierpnia 2010

leave a comment »

To jak „świętujemy” 31 sierpnia, rocznicę niewiarygodnego i nieprawdopodobnego sukcesu, przywiodło mi na myśl sukces inny, wcześniejszy i równie nieprawdopodobny: 3 maja 1791. To musiało wyglądać podobnie. Wtedy zanim pomyśleli – rwali się do szabel, tak jak dziś zanim pomyślą – gwiżdżą. Jedni drugich uważali za zdrajców, drudzy pierwszych – za motłoch. Pomiędzy nimi nie było nic. Nie mieli poczucia wspólnoty do tego stopnia, że – jedni i drudzy – wkrótce stracili wspólne państwo.

To, co zapewne łączy wszystkich uczestników rocznicowych obchodów w sierpniu 2010, to poczucie niedocenienia przez świat, kompleks, że krach komunizmu kojarzy się na świecie z upadkiem muru berlińskiego, a nie z „Solidarnością”. Ale może to nic dziwnego, w końcu trudno przebić się z własną wersją historii przez gwizd.

Pewnego dnia jesienią 1989 roku władze Austrii i (wówczas jeszcze komunistycznych) Węgier nakazały podniesienie szlabanów granicznych i przepuszczenie kilku tysięcy obywateli NRD chcących wyrwać się z dogorywającego „socjalistycznego” koszmaru. Był to jedyny wspólny wkład w obalenie komunizmu obu tych krajów, które w zeszłym roku zorganizowały w Strasburgu wystawę na ten temat. Nie zdziwię się, gdy za 10 lat świat będzie przekonany, iż podniesienie tych szlabanów było w dziejach Europy ważniejsze od „Solidarności”. Wtedy wszyscy będziemy mogli sobie pogwizdać. Na melodię „Miałeś, chamie, złoty róg”.

Reklamy

Written by Dariusz Lipiński

31/08/2010 @ 22:37

Napisane w Bez kategorii

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: